Miło mi poinformować, że powstał nowy związek frazelogiczny, który śmiało możemy dodać do naszych słowników i używać na co dzień: Jak stąd do Tłuszcza – oznacza bardzo bardzo bardzo duży kawał drogi, podkreśla że coś jest naprawdę daleko, względnie wysoko.
- Jaki jest poziom Twojej energii?
- Jak stąd do Tłuszcza
- O, to widzę, że duży
Archiwum dla związki frazeologiczne
Nowości
Związki frazeologiczne (1)
Kłamać jak Aneta – kłamać często i bez skrępowania, cieszyć się ze swojego oszukaństwa.
Powiedziała, że nie zdałam. Po chwili zaczęła się śmiać i już wiedziałam, że skłamała jak Aneta. Poczułam dużą ulgę!
Spóźniać się jak Karolina – spóźniać się często, właściwie zawsze, i kazać bardzo długo na siebie czekać. Po dotarciu na miejsce uśmiechać się czarująco.
Czekałam na nią chyba ze dwie godziny, byłam zła, ale jak przyszła wszystko wybaczyłam jej w jednej chwili.
Wychodzić ze szkoły jak Karolina – wychodzić ze szkoły w pośpiechu, zapinając płaszcz w biegu, w razie towarzystwa poganiać całą resztę albo w pośpiechu machać i cmokać. Pośpiech nie jest zazwyczaj głębiej uzasadniony, dotyczy na przykład pośpiechu na metro, które jeździ co niecałe trzy minuty. Nikt nie potrafi tego wytłumaczyć.
Wybiegła tak szybko ze szkoły, że myślałam, że to Karolina spieszy się na autobus. A to po prostu się paliło.
Płakać jak Karolina – płakać po pewnej dawce alkoholu, zazwyczaj już nad ranem, z pozornie błahego powodu. Tak naprawdę powód jest zawsze głęboki i filozoficzny, ale nikt nie potrafi tego nigdy rozgryźć, bo jest poruszany zbyt późno, a po przebudzeniu całą filozofie licho bierze.
Około trzeciej rozpłakała się jak Karolina. Złapałyśmy ją więc za wszystkie jej ręce.
Gruba, otwarta, przygodowa kamasutra – określenie osoby ciepłej, serdecznej i dobrej, a także zajmującej się amatorsko seksuologią i różnymi technikami i pozycjami aktu płciowego. Synonimy: Agata, Agaffa, Nien.
- Jaką książkę byś wzięła na bezludną wyspę?
- Agatę.
Sępić jak Adelka – sępić papierosy w sposób uroczy, nie wysilając się zbytnio, dostawać je za uśmiech i za samo przywitanie się, często po kilka sztuk; nigdy nie mieć papierosów, za to zawsze mieć zapalniczkę. Nie mieć wyrzutów sumienia związanych z nieoddawaniem papierosów.
- Nie kupiłyśmy papierosów!…
- Spoko ziomuś, wrzućna luz, Adelka na pewno coś wysępi.
Żyjące dinozaury – są pewne pogłoski, że dinozaury żyją. Ale to chyba jakieś żarty.
Dwa stosunki – związek frazelogiczny opisujący dwa stosunki, z czego jeden jest ZAWSZE krótszy niż dłuższy.
- Wczoraj miałam dwa stosunki.
- Jeden był krótszy niż dłuższy?
- Pewnie. Zawsze tak mam.
Chować się za telewizor – bardzo się bać ludzi, których samo się zawołało z balkonu. Często strachowi towarzyszy modliwa, jednak rzadko pamięta się jej słowa.
Tak sie przestraszyłam, że schowałam się za najbliższy telewizor i nie wyszłam zza niego dopóki, dopóty wszystko nie ucichło.
Być społeczniakiem – pomagać swojej ukochanej grupie w xerowaniu, również wysyłać kochanej grupie maile, przynosić dobre i złe wiadomości od pani Iwonki, organizować, denerwować się, interesować się, posiadać notatki (również te nielegalne), bratać się z wykładowcami, zadawać pytania których nikomu innemu się nie chce zadawać, uśmiechać się, reagować nawet na bzdury, przypilnować tego i owego, być dostępnym na gg w miarę często, odbierać telefony, być w Orange.
Sama xerowałam notatki, myślałaby kto, że ze mnie taki społeczniak.
Gosiować – uczyć się bezprzerwy, wszystkiego na pamięć, bez analizowania informacji; poświęcać cały swój wolny czas nauce.
Przygosiuj trochę, to może zaliczysz tę społeczną.
Każda kartka ma dwie strony – fraza oznaczająca, że każda kartka ma dwie strony.
Odwróciłam kartkę, patrzę, a tam druga strona!
Impreza ABOP – impreza odbywająca się zawsze z tymi samymi pięcioma osobami (quintet, elita), chociaż zawsze ma się wrażenie, że jest znacznie więcej osób i zawsze się o kimś zapomina (niesamowita zagadka logiczna; nigdy jej nie rozwiążemy, bo nie mamy nic wspólnego z logiką) na której, tejże imprezie, wszystko dzieje się w określonej kolejności. Najpierw jest bieg do metra/autobusu (patrz: wychodzić ze szkoły jak Karolina), potem wspólne zakupy. Już przy stole następują kolejno: rozmowy o fotografii, rozmowy o malarstwie i rzeźbie, rozmowy o zachowaniu przy stole (tym trzem pierwszym tematom towarzyszy obfity, niewystarczający, posiłek), następnie są rozmowy o seksie, granie w zadaj pytanie i zdradzanie sekretów (tej części towarzyszy wódka i papierosy oraz resztki paluszków), potem jest krótki manerw do sklepu po alkohol, którego w ostateczności i tak nikt nie chce już pić i na który nikt nie bierze pieniędzy. Na końcu Karolina płacze (patrz: płakać jak Karolina), Adelka rozdaje papierosy (patrz: antonim: sępić jak Adél), Aneta chowa się za telewizor (patrz: chować się za telewizor), Laura się starzeje (patrz: żyjące dinozaury), a Agata wygląda jakby nie piła (patrz: być społeczniakiem).
(Akcja rozgrywa się w operze)
- Ale była wczoraj impreza ABOP…
- Noo…
* Pragnę poiformować, że zdaję sobie sprawę, że związek frazeologiczny to utrwalone w użyciu połączenie DWÓCH lub więcej wyrazów, ale nie mogłam odpuścić Gosiowania. (Gosiowanie to jedno słowo; możemy podzielić je na sylaby, ale ciągle będzie tylko jednym słowem. Możemy nawet dodać jeszcze jedno go przed Gosiowaniem i uzasadniać to grą słów angielsko-polskich, (GO czytane jako goł i oznaczające iść, jechać, ruszać, udać się, działać etc.) i doczepić do tego ideologię (w wolnym tłumaczeniu: ruszaj Gosiować), ale myślę, że to będzie oszukiwanie samych siebie. Równie dobrze mogłybyśmy powyrzucać kilka literek i utworzyć Gossij, co byłoby wulgarną wersją Gosiowania, ale chyba jesteśmy damami i nam nie wypada. Poza tym to by było takie n a c i ą g a n e, khy khy..)