Archiwum dla twórczość własna

Kreatywność na.. tym przedmiocie we wtorki rano

Martwa pizda

Pani Ha

Emersajło

Tak się bawią, tak się bawią!… studetki pedagogiki.

Skomentuj »

Podsumowanie ćwiczeń (2)

Adel feat. Ocho
Podsumowanie ćwiczeń cd.

4) Ćwiczenie czwarte jest ruchem
odsłaniającym kartę z twoim uchem
Komunikacyjne ucho von Thuna
zagadki duszy rozkuma

Ja, dana jednostka
że słyszę – to błahostka
co innego jeśli słucham
i jak mi to wpada do ucha
Nikt tutaj nie żartuje
odbieram i interpretuję
i są na to cztery sposoby
niezależne od obecnej mody
Najlepiej to na przykładzie wychodzi
więc opowiem historię o tym jak mąż wchodzi
Czy te buty muszą tak leżeć? pyta
Co odpowiesz jak się tak z tobą wita?
Odpowiadasz sześcioma czy jednym słowem?
Oto przed państwem ucho apelowe:
Już je sprzątam, kochanie
A jeśli widzisz w mężu zdenerwowanie
to wtedy masz ucho empatyczne
odczytujesz emocje liczne
Tak/nie – mówisz jednym słowem
tak robi ktoś kto ma ucho rzeczowe
Natomiast ucho relacyjne uderza w takie nuty:
A co ty myślisz że nie mam co robić tylko sprzątać buty?
Bo ucho relacyjne bierze pod uwagę
stosunki międzyludzkie i ich wagę
Przyszły pedagogu drogi!
będziesz pedagogiem ubogim
jeśli sluchasz z podekstami
i nie łapiesz emocji zawartych między słowami

5) No więc jestem ja
Ale jest też Pani Ha
Pani Ha ma to do siebie
że jest w zupełnie innej potrzebie
Ja uprzyjemniam sobie naukę
znajdując w niej jakąś zabawną lukę
A Pani Ha robi wszystko
byśmy byli samobójstwa blisko
Ja i Ona, i taka społeczna sytuacja
gdzie są różne cele i ich realizacja
to konflikt interpersolnany
Jesteście gotowi? To temat spalmy.

Ja wygrywam – ty przegrywasz
Rywalizacja – tak to się nazywa
Taki buntownik, może i asertywny
ale co z tego skoro współpracy przeciwny?
Ja przegrywam – ty przegrywasz
Unikanie – tak to się nazywa
Cały sobą ze swym zdaniem schował się
nie mówi tak, nie mówi nie
Ja przegrywam – ty wygrywasz
Akomodacja – tak to się nazywa
Co z tego jak współpracuje
skoro własnemu Ja ciepła żałuje?
Łin & Łin
- amerykański syn
to jest właśnie współpraca
jej efekt jak bumerang wraca
i zawsze się opłaca
A kompromis? – pyta ktoś z tyłu
wyciągnę go z niewiedzy kurzu i pyłu
Kompromis nie jest rozwiązaniem
a jedynie konfliktu uspokojaniem
Na kompromis poszły dwie strony?
Znaczy to jedynie: nikt nie jest zadowolony

Czy jest mi smutno
że z Panią Ha mi trudno?
Otóż nie, to naturalne, takie jest życie
życie, które rozpiszę w wersach
i nagram na płycie
Adelko, to znakomicie!
Dziękuję, że też tak to widzicie ;)

Uwagi: (1) »

Podsumowanie ćwiczeń

Adel feat. Ocho
Podsumowanie ćwiczeń

1) Pamiętacie ćwiczenie pierwsze?
Zaraz rozpiszę je wierszem
Więc
Pamiętaj że nawet gdy kupujesz nowego Forda
jesteś ciągle w pięciu kategoriach
Wymień przymiotników dwadzieścia
by w nie twoja osobowość weszła
Aneta napisała że jest ładna
Ja że nie mam sadła
To nasze cechy fizyczne
Ale mamy także psychiczne
Karolina się spóźniła
więc na C minus zasłużyła
ale zaraz ładnie przeprosiła
i ma C+ – bo jest taka miła!
Be to rola społeczna
na przykład studetka wieczna
Teraz chwilka dla autorefeksji
jesteś człowiekiem i to w De się mieści
Znajmy swoje wady i zalety
I pamiętajmy że jesteśmy tylko ludźmi, niestety
Więc wyglądamy – A w osobowości mamy
I rozmyślamy – i w De to mamy, moje damy!

2) Jeśli myślisz że ćwiczenie drugie
na stadionie rano kupię
to się grubo mylisz!
Bo autoprezentacji w roli zawodowej nigdzie nie opylisz
Co byś ze swojej dwudziestki wybrała
gdybyś o pracę pedagoga się starała?
Wybierz coś z zadania pierwszego
i dopisz coś jeszcze nowego
A potem przejdź do punktu be
Tam niektóre te zalety są fe
Bo be to grupa towarzyska
I tam punktualność to szyszka
Lepiej dopisz że masz poczucie humoru
i bakanie skołuj!

3) Ćwiczenie trzecie to krótki test
a jego wynik mówi kto ziomem jest
Oto właśnie okno Johari
W oknie ukrytym ktoś se konia wali
i nikt się o tym nigdy nie dowie
bo ten ktoś nikomu tego nie powie
Ale co ślepe dla niego – my widzimy
na szczęście nie jest to walenie + koń
lecz fakt że ten ktoś to ogromny słoń!!
I tylko Bóg jeden wie
co w dolnym prawym rogu ukrywa się..
Mów mi per Pało
jeśli zapomnę o tym co zostało
Została otwartość – to okno masz duże?
więc dobrze ci wróżę!
Otwartość jest prosta
jak gramtyka i skakanie z mosta
Gdy umiesz mówić tu i teraz
i jeśli zdarza ci się to nieraz
to otwartość jest na plus!
więc nie duś w sobie tego, ziomek, nie duś..
Ale jeśli mówisz na prawo i lewo
że na usg wyszło że twoje dziecko to drzewo
a w środy wieczorem twoja matka
przebiera się za Kubusia Puchatka
i tańczy na rurze w klubie Goł goł
to ja ci mówię (po angielsku) Noł!
Zachowaj coś dla siebie – choćby ten koń
podziękuje ci za to twoja prawa dłoń
Wiem że to duże zwierzę
ale wierzę w ciebie ziomek, wierzę!

Elo, jestem Adelajda,
chcesz powiedzieć że jestem fajna?
A ja mówię – nie oceniaj mnie tak jak inni
to informację zwrotną jesteście mi winni!
Spalmy ten temat,
czas na przemyślenia
lecz pamiętajcie moje panie
że to zawsze tylko wasze subiektywne zdanie
Nie jesteś Bogiem,
uświadom to sobie!
Ty ze mnie szydzisz
bo mnie tak widzisz
A ktoś tego nie widzi
i szydzeniem się brzydzi
jeszcze komuś innemu to zwisa
i nawet nie napisze na mnie dissa!
Ale siebie nie przeskoczysz
więc jeśli z nerwów pościel moczysz
powiedz mi co cię rusza i bardzo jak
a robi się to tak:
Po pierwsze nie o mnie ani o sraniu
tylko o moim zachowaniu
To już nieważne co powiedziałam w busie w tłoku
we wtorek.. w 2005 roku!
Używaj słów według mnie
bo resztę świata to pewnie ssie
Mam mały mózg więc proszę nie katuj
- nie pisz od razu całego poematu
tylko tyle ile mogę teraz wykorzystać
i nie zaczynaj od per Pizda
bo zwracanie się do kogoś to sztuka śliska
a taki początek łzy wkurwienia wyciska
Oj Ada – mówi pani Ha – oto kolejna rada
kutas już dawno padł od rad
nie tak rozmnaża się ten świat
Widzisz, jak ktoś mówi a nie walczy
i ja obejdę się bez ataku i tarczy
dookoła będzie tylko cisza
miła atmosfera, może sisza?
Przyjmę to co twoje
a gdy przemyślenia mnie najdą
zapewniam że ich olewczo nie uspokoję

Uwagi (2) »

Kreatywność na bajkoterapii (nichuja/milutka)

Anetka bez ka

Agata

Adel & Anet

Adel

COŚ mi podpowiada że nie lubicie gdy sępię…

Uwagi (2) »

Podsumowanie autodiagnozy

Adel feat. Ocho
Podsumowanie autodiagnozy

1) (Punkt widzenia
zależy od punktu siedzenia)
Asertywność nie daje aprobaty
dlatego zaliczamy ją do żaby
Czasem dobrze być uległym
i we współpracy biegłym
jednak gdy ktoś nie współpracuje
to mu podziękuję
Będąc pedagogiem fantastycznym
słucham uchem empatycznym
Relacyjne całkiem odpada
a rzeczowe? to też żaba
Na koniec nie powiem z kim się pieprzę
bo wiem że mówienie o aktualnych emocjach
jest dla mnie lepsze

Ref.
Gdy jesteś żyrafą
masz kawał drogi z serca do łba
Gdy jesteś żabą
czasem droga jest dobra a czasem zła

2) Elo ziom! otwórz okno Johari
bo Ci się od nieznanych głowa spali
Samowiedza to duży plus
więc załaduj ten metaforyczny wóz
I choć cię wkurza taka cipa
nie ruszaj buntownika!
On nas kiedyś uratuje
więc w dziale żaba go wpisuję
zaraz pod pomocnikiem przyjaznym
bo na plus trzeba być przywódcą odważnym
A teraz ziomuś zrób ćwiczenie dwunaste
Czy do trzydziestego spokojnie zasnę?…

Ref.
Gdy jesteś żyrafą
masz kawał drogi z serca do łba
Gdy jesteś żabą
czasem droga jest dobra a czasem zła

Skomentuj »

Kreatywność na bajkoterapii (2)

Tłuszcz górą
fot. by Caroline

Skomentuj »

Bajka

To bajka, którą miałam opowiedź w drugiej części prezentacji na zajęciach z Panem Jot. To miał być taki załącznik do sprostowania, że nie powinnam wyrzucać Weroniki i Olki za drzwi, hihi. Ale ponieważ chyba tamtego dnia nie było Weroniki nie chciałam kończyć tej prezentacji. Ot, taka ciekawostka. Bajka nie jest arcydziałem literatury, zapisałam ją wtedy tylko dlatego żeby nie zapomnieć. Metafora tamtej sytuacji w tej bajce jest tak głęboka, że nawet ja czasami zapominam o co w niej chodzi więc się nie przjemujcie jeśli nie widzicie zbyt dużego związku.

Był sobie chłopiec. Miał czerwoną bluzę.

Działo się to w latach osiemdziesiątych kiedy w Polsce nie było jeszcze wszystkiego, a ludzie wyjeźdżający za granicę robili sobie tam zdjęcia z bilbordami ponieważ uważali, że to coś naprawdę fajnego. Jak to zwykle w bajkach bywa chłopiec pochodził z biednej rodziny. W tej całej biednej rodzinie była bogata ciotka, wzbogaciła się właśnie za granicą, oprócz masy pieniędzy miała też masę zdjęć z bilbordami, które wysyłała do swoich rodziców i rodzeństwa, a oni oprawiali je w ramki i wieszali na ścianach. Ciotka przyjeźdżała raz do roku na święta. Tego pamiętnego roku od którego zaczyna się właściwa historia przywiozła ze sobą pomarańcze. Pomarańcze zostały obrane i ładnie postawione na stole, żeby każdy mógł się częstować. Jednak nasz gapowaty mały bohater nie załapał się na ani jeden kawałek.
- Ja też chcę, ja też chcę – popłakiwał chłopiec.
- No przecież ci nie zwymiotuję – odparł jego brat.
Nikt nic nie mógł poradzić, pomarańczy więcej nie było. Został tylko ich zapach, który roznosił się po całym mieszkaniu jeszcze długo po tym jak ciotka wyjechała.

Chłopiec nie mógł sobie darować, że nie spróbował tego pięknie pachnącego owocu. Chodził za swoimi rodzicami i rodzeństwem i wypytywał ich o wszystko.
- Mamo, jaka jest pomarańcza?
- Słodka.
- Ale jak słodka? Jak czekolada?
- Nie, nie jak czekolada, jest naturalnie słodka.
- Słodka jak truskawka?
- Nie, jak.. jak pomarańcza.
- Moja była kwaśna – wtrącił ojciec.
- Aha, czyli to jest jak z jabłkami?
- Nie… Nie jak z jabłkami.
- A jak?
- Tak jak… no, jak z pomarańczami.

Chłopiec wypytał jeszcze kilka osób. Większość jednak mówiła, że pomarańcze są słodkie, zaczął to zapisywać, robił tabelki i wykresy. Szukał też informacji w książkach, dowiedział się że są różne gatunki pomarańczy, skąd się wzięły i co można z nimi zrobić. Interesowało go wszystko co dotyczyło pomarańczy, a przede wszystkim to co mówili inni o jej smaku. Zeszyt w którym wszystko to zapisywał pokazał pani od bilogii, była zachwycona, postawiła mu szóstkę, jego rodzice pękali z dumy, on też był z siebie zadowolony, ciężko na to pracował. Chwalił się swoim zeszytem każdemu, wiedział naprawdę bardzo dużo na temat pomarańczy, nie można było go zaskoczyć.

Tak szybko minął rok, a na święta znów zapukała do drzwi ciotka, i tym razem przywiozła ze sobą pomarańcze. Podczas gdy ona przeglądała zeszyt chłopca, on cały w skowronkach obierał swoją pierwszą w życiu pomarańczę. W końcu mógł jej spróbować. Zjadł jeden kawałek. Gdy przełknął stał chwilę w szoku, po czym wybiegł z pokoju z płaczem. Rzucił się na swoje łóżko i głośno płakał, zmartwiona matka po chwili do niego przyszła i zaczęła wypytywać co się stało. Chłopiec przez łzy, połykając własne smarki głosem pełnym pretensji zapytał:
- Dlaczego nikt mi nie powiedział?
- Czego nie powiedział, synku?
- Zrobiłem z siebie kompletnego kretyna! – krzyknął, po czym dodał cicho, że powinien po prostu spróbować pomarańczy. Matka posiedziała przy nim jeszcze chwilę, po czym zostawiła go samego. Musiała, nie rozumiała tej tragedii, uważała że chłopiec wykonał świetną pracę, była z niego dumna. On nie czuł już żadnej satysfakcji. Znał smak pomarańczy.

Skomentuj »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.